Dajemy radę!! Poranek rozpoczęłam (oczywiście po odpowiednim śniadaniu i odpoczynku) od treningu :D. Dzisiaj wyzwaniem był dla mnie Killer. Mimo tego, że nienawidzę podskoków i w ogóle całego cardio, to gorąco polecam. Po takich ćwiczeniach czuję, że żyję. Odżywianie, jak przez ostatnie dni - racjonalne, wszystkiego po trochu. Pięć posiłków w odpowiednich ilościach. Żeby schudnąć trzeba jeść ;).
Teraz wybieram się na rolki - jedna z lepszych przyjemności z korzyściami dla nóg. Spalamy kalorieeee!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz